Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
 
 
Gramy u innych
X Memoriał Tomasza Kopińskiego w Stargardzie - zawodnicy SKOCZKA na czołowych miejscach. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Krzysztof Dłużyński   
poniedziałek, 18 czerwca 2018 00:56

 

Na zdjęciu od lewej: Kamil Kalita, Krzysztof Dłużyński, Radosław Badsung, Elżbieta Szumska - Dyrektor MDK, Wojciech Kowalik, Cyprian Guzek, Bartosz Kowalik i Maciej Dziechciarewicz. Na pierwszym planie siedzi Emilia Furs. (foto- Andrzej Kowalik)

 

 

16 czerwca 2018 r. w Młodzieżowym Domu Kultury w Stargardzie odbył się X Memoriał Tomasza Kopińskiego. W tym roku na starcie stanęło 27 zawodniczek i zawodników, w tym bardzo duża grupa zawodników SKOCZKA. Turniej odbył się w formule szachów szybkich, na dystansie 9 rund , z kojarzeniem systemem szwajcarskim, z czasem do namysłu 13`+3” za posunięcie.

Zawodnicy SKOCZKA od samego początku włączyli się do walki o czołowe miejsca. Celowali w tym szczególnie Bronisław Piotrowski (na co dzień mieszkaniec Stargardu), Bartosz Kowalik i Cyprian Guzek. A jednak najlepszym w tym dniu okazał się przedstawiciel zawodników miejscowych, Karol Mironowicz, który zdobył 8.5 pkt.

 

Miejsca zawodników SKOCZKA :

2. Piotrowski Bronisław

3. Kowalik Bartosz

4. Guzek Cyprian

6. Dłużyński Krzysztof

16. Kalita Kamil

17. Badsung Radosław

19. Furs Emilia

22. Dziechciarewicz Maciej

24. Kowalik Wojciech



Na zdjęciu : rozgrzewka zawodników SKOCZKA przed zawodami, rozegranymi w bardzo przyjemnych warunkach MDK Stargard - foto Andrzej Kowalik

 

Juniorzy SKOCZKA bardzo dobrze zaprezentowali się w pojedynkach z doświadczonymi zawodnikami z innych klubów, co stanowi dobry prognostyk przed Wojewódzką Olimpiadą Młodzieży w Łazach, która odbędzie się już za kilka dni.

Sędziował Kazimierz Łaszewski z Gryfic. Zawody odbyły się w bardzo przyjemnej, sportowej atmosferze. Nie było żadnych konfliktów ani sporów, które by zakłóciły atmosferę tego szachowego święta. Na zwycięzców czekały dyplomy i liczne nagrody rzeczowe. W międzyczasie można było obejrzeć piękną wystawę prac artystycznych ludzi związanych z MDK Stargard. Szczególnie technika wykonywania matryc drukarskich drobnym rylcem na podłożu z pleksi zaprezentowana nam przez Panią Dyrektor Elżbietę Szumską wzbudziła nasze duże zainteresowanie.

Miejmy nadzieję, że Memoriał Tomasza Kopińskiego w Stargardzie przetrwa i w następnych latach, podobnie jak teraz, z przyjemnością weźmiemy w nim udział.

 
I Memoriał Józefa Stecyka i Adama Szczuki - wszystko co do "szczęścia" potrzebne ! PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 27 maja 2018 20:48

26 maja 2018 r. w Stargardzie odbył się I Memoriał Józefa Stecyka i Adama Szczuki. Stargard to miasto z pięknymi szachowymi tradycjami i aż dziw bierze, że do tej pory, po okresie załamania, nie odrodził się w nim klub szachowy, który by włączył się aktywnie w struktury PZSzach. A przecież jest tam wszystko, co do „szczęścia” potrzebne. I obszerna baza lokalowa MDK, lśniąca po renowacji, ze sprzętem szachowym, kierowana przez Panią Dyrektor związaną z szachami, ze stałym dopływem dzieci i młodzieży, z których kilkoro zagrało w sobotnim turnieju. I jest w Stargardzie wielu dorosłych szachistów i szachistek, z niezłym bagażem doświadczeń i umiejętnościami, których się przecież, tak jak nauki pływania, nie zapomina. A jednak ma się wrażenie, że stargardczycy są bardziej grupą „singli” niż zespołem, który się zbierze do działania we wspólnym celu. My, choszcznianie, chcielibyśmy mieć w bezpośrednim sąsiedztwie dobry, silny klub, z którym byśmy ustalali wspólne imprezy ku obopólnej korzyści. Na bazie organizacji sobotniego turnieju można śmiało powiedzieć, że te możliwości w Stargardzie są i należałoby je wykorzystać. Bo impreza organizatorom pięknie „wyszła”; był świetny, zacięty do samego końca turniej, prowadzony w sportowej atmosferze, a każdy uczestnik po zakończeniu dostał na pamiątkę jakąś nagrodę. Dla wszystkich dzieci były dodatkowo słodkie czekolady. W bufecie oprócz owoców i napojów był chleb ze smalcem i ogórkami, którego nie mogliśmy się mimo sytości najeść. Nie spotkałem nikogo, kto po tej imprezie mógł być niezadowolony, chyba że z uzyskanego wyniku, ale ja nawet takich opinii zupełnie nie słyszałem.

Wystartowało łącznie 61 zawodników i zawodniczek. Turniej rozegrano na dystansie 9 rund, z czasem do namysłu 15 minut dla zawodnika na całą partię, bez dodatku sekundowego. Sędziował zawody Oskar Rosłon z Choszczna. Dawno nie widziałem tak zaciętej walki o zwycięstwo w turnieju. Pewną niespodzianką była słabsza dyspozycja tego dnia mm Nikolaia Aliavdina (Stowarzyszenie AS Płock), który w trzeciej rundzie oddał niespodziewanie punkt Patrykowi Mike (GRYF Szczecin), a w szóstej rundzie niespodziewanie uległ zawodnikowi SKOCZKA Krzysztofowi Sielickiemu ! To chyba najcenniejsze zwycięstwo w karierze Krzysztofa, który systematycznie podwyższa swój poziom gry.  Te perturbacje spowodowały, że Krzysztof Sielicki oraz Sebastian Matul (prezes MKSz Myślibórz, reprezentujący w tym turnieju również SKOCZKA) włączyli się do walki o czołowe miejsca na podium , podobnie jak Adam Czuchnicki (PAŁAC MŁODZIEŻY Szczecin) , Tygran Dzhuguryan (AKADEMIA MORSKA Szczecin) oraz Arkadiusz Korbal (GRYF Szczecin). Do samego końca trwała walka, z której zwycięsko wyszedł Adam Czuchnicki, który wyprzedził Tygrana Dzhuguryana lepszą wartościowością pomocniczą. Obydwaj uzyskali po 7,5 pkt. Trzeci był Arkadiusz Korbal, a następne miejsca zajęli kolejno Nikolai Aliavdin, Sebastian Matul i Krzysztof Sielicki – wszyscy uzyskali 6.5 pkt..

W turnieju wzięli udział ponadto inni zawodnicy SKOCZKA. Zajęli następujące miejsca :

18. Dłużyński Krzysztof – 5.5 pkt.

25. Guzek Cyprian – 5.0 pkt.

39. Dziechciarewicz Maciej – 4.0 pkt.

43. Hermanowicz Jakub – 4.0 pkt.

Startowało 61 uczestników.

Bardzo ucieszyła nas szczególnie postawa młodszych juniorów SKOCZKA, który uzyskali w turnieju powyżej 40 % punktów do zdobycia, pokazali bardzo dobrą grę, a niedosyt w ich oczach po partiach, w których wypuścili wygrane, tylko dobrze wróży na przyszłość.

Wyniki :

http://www.chessarbiter.com/turnieje/2018/ti_1303/results.html?l=pl&tb=10_

Serdecznie dziękujemy za zaproszenie, sprawną organizację i … prosimy o więcej !

A młodzież szkolną i dzieci zapraszamy już w najbliższą sobotę (02.06.2018 r.) do Choszczeńskiego Domu Kultury do udziału w Otwartych Mistrzostwach Województwa Zachodniopomorskiego Juniorów w Szachach Szybkich.

 
SKOCZEK dominuje w Przelewicach PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 21 maja 2018 15:34

 

Ostatnia partia piątej rundy pomiędzy najlepszymi zawodnikami Turnieju - Bartoszem Kowalikiem i Emilią Furs.

 

Szachiści UKSz SKOCZEK Choszczno zdominowali II Międzyszkolny Turniej w Przelewicach, który odbył się 19 maja 2018 r. W drugim z czterech przewidzianych na ten rok turniejów ponownie najlepszy okazał się Bartosz Kowalik zdobywając komplet 7 punktów, zwyciężając we wszystkich partiach. Niespodziewanie silny opór stawiła mu koleżanka z klubu Emilia Furs, która dzielnie walczyła do samego końca, a ich emocjonująca partia w piątej rundzie skończyła się jako ostatnia. Emilka zdobyła 5,5 pkt zajmując samodzielne II miejsce. Trzeci na mecie zameldował się Dominik Drożdżyński, wyprzedzając swoich kolegów ze SKOCZKA – Szymona Tomczyka i rewelacyjnie grającego młodziutkiego Jakuba Hermanowicza – wszyscy po 5 punktów. Szósty był Juliusz Krzyżaniak z SP3 Choszczno, a siódmy był ostatni z zawodników SKOCZKA w tym turnieju - Maciej Dziechciarewicz. Ogółem w turnieju zagrało 32 zawodników i zawodniczek, co podkreśla tendencję rozwojową turniejów w Przelewicach.

 

 

 

Rewelacyjnie zagrał Jakub Hermanowicz (po prawej) , który zdobył w tym turnieju 5 z 7 pkt

 

Duża zasługa w tym pana Bogusława Pecucha – prezesa klubu LASKER Przelewice, który stwarza bardzo dobre warunki do gry w miejscowym Gimnazjum, oraz dba o słodki poczęstunek dla wszystkich, zarówno zawodników jak i towarzyszącym im rodzicom. Następny, trzeci z kolei turniej cyklu odbędzie się już po wakacjach.

 
XX MTSz Gryfino-Open 2018 - "100 Turniejów na 100-lecie Odzyskania Niepodległości". Koniec pewnej historii. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Krzysztof Dłużyński   
środa, 02 maja 2018 23:01

Kiedy we wtorek 1. maja 2018 r. wyjeżdżałem z dwoma kolegami : Radosławem Badsungiem i Erykiem Łukjanem do Gryfina na sztandarowy dla tego miasta turniej, mieliśmy nadzieję, że tamtejsi organizatorzy wzięli sobie do serca „stare grzechy”, o których pisałem w relacji równo dwa lata temu.

http://www.skoczek.y0.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=560:silnie-obsadzone-turnieje-w-gryfinie-cyprian-guzek-drugi-w-9-midzynarodowym-turnieju-qgryfino-open-junior-2016q-&catid=28:turnieje-obce-2016&Itemid=3

Mając wybór, z uwagi na bliższą lokalizację i chęć spotkania wielu przyjaciół i znajomych „od szachownicy”, zdecydowaliśmy się, po roku przerwy, na przyjazd na gryfiński turniej.  Turniej od kilku lat został przeniesiony do sali gimnastycznej miejscowej Szkoły Podstawowej nr 1, co wyszło naprawdę na dobre, ponieważ warunki do gry były bardzo przyjemne w sensie sprzętu i odpowiedniej do gry przestrzeni. Trochę się zdziwiłem, że organizatorzy dysponując zegarami typu DGT 1002 nie skorzystali z opcji gry z dodawanym czasem, którą akurat ta wersja zegara umożliwia, ustawiając czas gry na sztywno na 15 minut, co powodowało, że wiele gier kończyło się przegraną przez przekroczenie czasu, a żywotność niektórych zegarów mogła ucierpieć w trakcie gry w niedoczasie. Ale nie nasza to sprawa wchodzić na czyjeś wesele i tam ustanawiać ceremoniał.

Zostaliśmy bardzo mile przywitani przez głównego organizatora, pana Krzysztofa Rudnickiego, który zaprosił mnie do obejrzenia okolicznościowej wystawy rzeźbionych szachów oraz rysunków dzieci, przedstawiającą tematykę związaną z szachami i niepodległością Polski. Rzut oka na oprawę zawodów, przygotowanie jej przez liczne grono współpracowników pana Krzysztofa, wielką ilość nagród i trofeów, wystarczał, aby bardzo pozytywnie stwierdzić, że organizatorzy się solidnie napracowali, aby impreza się udała. Podczas turnieju obecny był Burmistrz Gryfina , pan Mieczysław Sawaryn, który podkreślał, że gra szachowa i jej rozwój w Gryfinie są mu bardzo bliskie. Z uwagi na obecność wielu zawodników niemieckich, organizatorzy zapewnili świetnie posługującą się tym językiem, z czystym akcentem, tłumaczkę. Wpisowe było podobne niż w innych turniejach w regionie. Był przygotowany bufet z kawą, herbatą, ciastem i wodą, tyle że płatny, ale parafrazując prawniczą maksymę : „chcącemu nie dzieje się krzywda”… Kto chciał, ten ze smakiem korzystał.

Sam turniej był bardzo silnie obsadzony. Na starcie zgłosiło się 56 zawodników, w tym arcymistrz Mirosław Grabarczyk i trzech mistrzów międzynarodowych : Aliavdin, Mirzoev i Bogdanov. Wystartowało także kilku zawodników niemieckich, których nazwiska i rankingi nic nie mogły powiedzieć. Wystarczy tylko powiedzieć, że już w I rundzie zagrałem z przedostatnim zawodnikiem listy startowej i z trudnością „wycisnąłem remis”. A że nie był to przypadek, okazało się, że później ten zawodnik grał na wysokich szachownicach.  Naraz w trakcie turnieju okazało się, że tak naprawdę, to żadna z 9 partii nie była "spacerkiem" i w każdej trzeba było walczyć do samego końca o jak najlepszy wynik. I tak było nie tylko u mnie, lecz każdy z moich szachowych przyjaciół i kolegów, z którymi rozmawiałem, miał takie same odczucia. I to świadczy, że turniej mógłby pozostawić jak najlepsze wrażenia.

 

Wyniki turnieju OPEN :

http://www.chessarbiter.com/turnieje/2018/ti_1337/results.html?l=pl&tb=10_

Miejsca zawodników SKOCZKA :

19. Łukjan Eryk

29. Dłużyński Krzysztof

40. Badsung Radosław

Startowało 55 zawodników.

 

Niestety, nie do końca się to udało. Okazało się, że "stare upiory są ciągle żywe". Przede wszystkim kompletny brak należytego tempa imprezy. Turniej,  który z założenia miał się rozpocząć o godzinie 10.00, wystartował z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem. A potem było tak samo albo gorzej. Pamiętam, że 6 rundę zaczynaliśmy około 14.30, a przed nami były jeszcze 4 rundy i to długie, decydujące !  Miało to duży wpływ na formę i wyniki starszych zawodników ; autentyczne zmęczenie i znużenie wymalowane było na twarzach.

Druga sprawa to sędziowanie zawodów. Turniej o randze „międzynarodowej”, z udziałem arcymistrza, kilku mistrzów międzynarodowych, obcokrajowców z kilku krajów, posiadaczami kategorii państwowych, wymaga jednak pewnego profesjonalizmu w sędziowaniu. Przy całym moim  szacunku dla sędziów, wielokrotnie nie potrafili się sprawić ze swoim niełatwym zadaniem. Przykre, ponieważ w niektórych przypadkach dotyczyło to naszego zawodnika ze SKOCZKA, który, co trzeba również podkreślić, w pewnym stopniu przyczynił się do powstania incydentów.

Nasz zawodnik, grając w niedoczasie, nie zauważył, że jego przeciwnikowi skończył się czas i mając 3 sekundy na zegarze, wykonuje pierwsze nieprawidłowe posunięcie. Przeciwnik, notabene sędzia szachowy (sic !), zatrzymuje zegar i reklamuje to nieprawidłowe posunięcie. Przywołany sędzia, najpierw udaje się z drugim na naradę i po konsultacji z innymi zawodnikami (!) ustala, że zawodnikowi, któremu skończył się czas (!), dodaje się 2 minuty , a nasz zawodnik zostaje upomniany za niesportową grę (!) i każe mu się kontynuować grę na tych 3 sekundach. Oczywiście nasz zawodnik partię przegrał.

To w takim razie zamiast komentarza maleńki cytat z aktualnych Przepisów Gry FIDE (obowiązujących od 01.01.2018) :

6.8.  Przyjmuje się, że nastąpiło przekroczenie czasu (opadnięcie chorągiewki), gdy sędzia stwierdzi ten fakt, względnie, gdy jeden z zawodników złoży prawidłową reklamację.

6.9.  Z wyjątkiem sytuacji sprecyzowanych w artykułach: 5.1.1, 5.1.2, 5.2.1, 5.2.2, 5.2.3, zawodnik, który nie zakończył wykonywania regulaminowej liczby posunięć w ustalonym czasie, przegrywa partię. Jednakże partię uznaje się za remisową, jeżeli w końcowej pozycji przeciwnik, za pomocą jakiejkolwiek serii prawidłowych posunięć, nie może zamatować króla zawodnika, który przekroczył czas.

Wśród obecnych uczestników turnieju (w tym dwóch sędziujących) – naliczyłem co najmniej (bo już mi się dalej nie chciało sprawdzać w CR) 12 sędziów szachowych ( w tym jeden IA !) i jakoś nie było możliwości zapytać się kogoś obiektywnego, ani zajrzeć na miejscu do przepisów, gdzie używając ładnego języka, „expressis verbis” (łac. jednoznacznie) ta sytuacja, według mnie, jest opisana.

W naszych choszczeńskich turniejach z obsadą międzynarodową, na wszelki wypadek mamy w komputerze sędziego „Przepisy gry FIDE” w wersjach językowych : polskiej, niemieckiej i angielskiej. Przyda się na pewno znalezienie wersji rosyjskiej. To na wypadek, aby o wyniku gry nie decydował ten, kto ma "najgłośniejszą twarz" i próbuje tym ogłuszyć sędziego.

Druga sytuacja – nasz zawodnik mając mniej niż dwie minuty na zegarze zgłasza tzw. „szybki finisz”. Niestety, podczas omawiania zasad gry na początku turnieju, sędzia nie poinformował zawodników, że przepisy III.2.1.  Wytycznych,  obejmujących końcowy okres gry oraz „Szybki finisz” będą stosowane w tym turnieju. Trudno więc mieć pretensję, że reklamacja została odrzucona. Natomiast przeciwnik naszego zawodnika zachowywał się tak bezczelnie i wyzywająco, że moja cierpliwość jako świadka wisiała dosłownie na włosku, na szczęście wyhamował i … nawet przeprosił. Problem w tym, że podczas kłótni, nie wszyscy (łącznie z sędzią) wiedzieli do końca , na czym ten „szybki finisz” polega ! Padały nawet głosy, że przepisy te zostały uchylone, przez co polecam tym zainteresowanym do wglądu „Wytyczne III Przepisów Gry FIDE”. „Szybki finisz” tam jest !

Trzecia sprawa nadaje się bardziej do „szachowej obyczajówki” . Nasz zawodnik w trakcie kolejnej partii znowu (!) wykonuje nieprawidłowe posunięcie, co doprowadza jego przeciwnika do takiej wściekłości, że ten ruga go słowami „powszechnie uznanymi za obelżywe”, a nawet proponuje wyjście „na solo” na powietrze (sic !) w celu dokończenia sporu. Nasz zawodnik przerwał grę i odszedł od stolika. O całej sprawie dowiedziałem się dopiero w drodze powrotnej.  Zawodnik, mój kolega z klubu, który mi o tym opowiedział, uczył się grać w szachy w naszej Akademii Szachowej SKOCZKA i znam go od lat z tego, że stosuje zasadę obiektywizmu. Jak przegrywa partię, bo przeciwnik jest lepszy, to  tym otwarcie mówi. Podobnie , kiedy wygrywa tylko i wyłącznie na skutek grubego przeoczenia, to też o tym mówi. Nie stosuje żadnych sztuczek, nie „nadyma się” na przeciwnika, nie prowokuje. To, że zdarzały mu się nieprawidłowe posunięcia, to efekt kilkumiesięcznej przerwy gry w szachy. Ale przecież w „Przepisy Gry FIDE” nie zabraniają wykonywania nieprawidłowych posunięć ! One tylko regulują nakładanie kar za to.

Kiedy o godz. 17.10 zakończyła się ostatnia runda, widząc zmęczenie i zniechęcenie moich Kolegów, podjąłem decyzję o wyjeździe w drogę powrotną, wyjątkowo przed ceremonią zakończenia zawodów, co było zawsze naszą „świętą” tradycją. Myślę, że zasłyszane samoistne zdanie wielu moich przyjaciół i znajomych szachowych z wielu ośrodków, że w przyszłym roku nie zagrają już w Gryfinie, jest przykre dla organizatorów, bo się jednak solidnie napracowali, ale niestety musi być w tym miejscu wypowiedziane.

 
XIII Memoriał Gabriela Bieńkowskiego - gryficki junior zwycięzcą. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Krzysztof Dłużyński   
niedziela, 29 kwietnia 2018 19:19

 

Na zdjęciu od lewej : Adam Czuchnicki (II m.), Jakub Kubiak (I m.), Sebastian Matul (III m.), Rafał Peter - Organizator turnieju.

 

 

W dniu 28 kwietnia 2018 r. w pobliskim Łobzie rozegrany był XIII Memoriał Gabriela Bieńkowskiego. Bardzo cieszy fakt , że tradycja tego Memoriału została utrzymana, głównie dzięki Rafałowi Peterowi, który praktycznie własnymi siłami ten tradycyjny turniej organizuje. Kiedy lat temu chyba siedem , jako zawodnicy SKOCZKA przyjechaliśmy do Łobza, uczestnicy i osoby zaproszone ledwo się mieścili w sali gimnastycznej, a przemówieniom zaproszonych gości nie było końca. W tym roku było bardzo skromnie, ale ci, którzy wybrali się do Łobza pograć w szachy, na pewno tego nie żałowali. Napływ szachistów był taki silny, że organizatorzy zdecydowali się podzielić imprezę na dwa równoległe turnieje : OPEN i dla dzieci. Z konieczności więc Rafał nie zagrał w swoim turnieju, chociaż kilka dni obronił tytuł Mistrza Polski Strażaków, więc na pewno był w dobrej sportowej formie, ale czas poświęcił dla dzieci, sędziując im turniej. Natomiast turniej główny sędziował Kazimierz Łaszewski, który Gabriela Bieńkowskiego znał jeszcze osobiście.

W turnieju OPEN wystartowało 35 zawodników, przy czym klub SKOCZEK był reprezentowany przez Krzysztofa Dłużyńskiego, Cypriana Guzka, Emilię Furs i Kamila Kalitę. Muszę podkreślić na wstępie wspaniałą postawę Kamila, który miał prawo zagrać w turnieju dla dzieci i prawie pewne szanse na to, aby zdobyć puchar i główną nagrodę. A jednak świadomie zrezygnował z tego i postanowił zmierzyć swoje siły z najsilniejszymi zawodnikami. Wiedział, że jego szanse na nagrodę będą w OPEN zupełnie iluzoryczne, a jednak postanowił walczyć z najlepszymi.

Postawa ta w tym względzie się opłaciła, ponieważ Kamil był w tym turnieju najlepszym zawodnikiem SKOCZKA ! Najpierw pokonał mnie przez moje grube przeoczenie (kolejna porażka z rzędu) , a w ostatniej rundzie wygrał zasłużenie z Cyprianem, demonstrując bardzo wielką wolę walki. Wydaje mi się, że był to zarówno dla Kamila jak i Emilki w jakimś sensie turniej przełomowy, ponieważ nabrali przekonania, że mimo juniorskiego wieku, śmiało mogą rywalizować w OPEN-ach nie bojąc się konfrontacji z silniejszymi zawodnikami.

Więcej…
 
Słaba gra w Myśliborzu. Szczecinianie byli najlepsi. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Krzysztof Dłużyński   
poniedziałek, 16 kwietnia 2018 13:06

 

 

Nieudany był występ zawodników SKOCZKA w dniu 14 kwietnia 2018 r. Na zaproszenie Prezesa Myśliborskiego Klubu Szachowego Sebastiana Matula postanowiliśmy spędzić „Szachową Sobotę” właśnie w Myśliborzu, gdzie został reaktywowany klub szachowy i zaczął prężnie działać. Zasadniczo zawody szachowe były przewidziane dla dzieci , ale że zwykle juniorzy przyjeżdżają wraz z grającymi rodzicami albo opiekunami, więc był zorganizowany poboczny turniej dla dorosłych. Ku mojemu zdziwieniu przyjechało do Myśliborza kilku bardzo dobrych znanych zawodników, wśród których liczna była ekipa GZSN START Gorzów  Wielkopolski.

Obydwa turnieje rozgrywane były w formule 7 rund z czasem namysłu 15 minut dla zawodnika. Przyznam się, że przez ostatni okres czasu odzwyczaiłem się w ogóle od gry, tym bardziej bez dodatku sekundowego, co spowodowało perturbacje czasowe i było powodem przykrych porażek przez grube błędy w niedoczasie. Zauważyłem to również w grze moich młodszych Kolegów, którzy grali nie na miarę swojej zwyczajowej siły gry.

Więcej…
 
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»

Strona 1 z 26