Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
 
 
"Godzina z szachami" w Stargardzie - kwaśny smak sukcesu Rafała. Osobista relacja. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Hanna Matul   
niedziela, 22 października 2017 18:09

 

Na pierwszym planie, przy szachownicy po lewej - Rafał Matul  - zwycięzca turnieju .

 

W dniu 12 października.2017 r. wybrałam się z synem na turniej szachowy „Godzina z szachami” w kategorii szkół podstawowych, organizowany przez Młodzieżowy Dom Kultury w Stargardzie. Przybyliśmy na miejsce 30 minut przed rozpoczęciem turnieju, tak aby spokojnie zapisać mojego syna Rafała Matula do turnieju i przygotować się do czekającej go rywalizacji.

Turniej był słabo rozpropagowany ; tylko mizerne informacje na stronie MDK oraz kilka plakatów w szkołach. W zasadzie dowiedziałam się o nim tylko dzięki uprzejmości nauczycieli  mojego syna. To niestety nic nowego ; w poprzednich latach również wyglądało to w ten sposób, tak jakby poza wybraną grupą osób, nikt inny nie miałby się dowiedzieć o tym wydarzeniu.

Podczas zapisywania Rafała, nikt nie zapytał go o posiadaną kategorię szachową, więc umknęło to zupełnie mojej uwadze. Dopiero na koniec turnieju, na forum ogólnym, zostało wytknięte to mojemu synowi publicznie, chociaż było to bardziej niedopatrzenie organizatora i moje (to ja go zapisywałam) niż jego samego.

Zresztą Rafał był na podium w dwóch poprzednich edycjach, więc był znany organizatorce turnieju, dlatego brak pytania o kategorie nie wzbudził mojego niepokoju. Nie jestem dobrą szachistką, jednak w mojej rodzinie są szachiści, więc towarzysząc im, zaliczam tych turniejów kilkanaście w ciągu roku. Moje zaniepokojenie wzbudził brak zegarów na stołach. Postanowiłam o to zapytać organizatorkę, za co zostałam przez nią wręcz zrugana ! Pani organizatorka usprawiedliwiała brak zegarów młodym wiekiem uczestników. Jakoś nie przemawiało do mnie to tłumaczenie, albowiem, jeżeli ktoś ma się nauczyć poprawnej gry i to w jakiejkolwiek dziedzinie, powinien poznać wszelkie zasady już od początku.

W końcu w wyniku mojego protestu na stołach stanęły zegary, … mniej lub bardziej sprawne…

Niestety odbiło się to na stosunku samej prowadzącej turniej do mojego syna, który stał się obiektem ataków „Pani Sędzi” turnieju ( był nawet moment, że dla dobra dziecka żałowałam, że się w ogóle odezwałam).

Turniej odbywał się systemem szwajcarskim, 7 rund po 15 min na zawodnika. Nie umknął jednak mojej uwadze opryskliwy stosunek organizatorki, Pani Elżbiety Szumskiej, do zawodników turnieju, choć były to dzieci w wieku 7-13 lat. Nie wiem, do czego można porównać organizację tego turnieju. Mam np. wspaniałe wspomnienia ze świetnie organizowanych turniejów w Choszcznie, gdzie zawsze są profesjonalni sędziowie, jest dobry sprzęt, już nie wspominając o nagrodach praktycznie dla każdego uczestnika, zwłaszcza, jeśli są to dzieci (nawet niewielki upominek to zachęta dla młodego szachisty).

Podczas turnieju wiele sytuacji wzbudzało moje zaniepokojenie, jak choćby trzykrotne powtarzanie partii przez uczestników. Sytuacja, gdy po kilkunastu posunięciach na szachownicy, jeden z uczestników gra dwoma czarnopolowymi gońcami, jest co najmniej dziwna. Postanowiłam jednak nie wtrącać się więcej w sposób organizacji i skupić się na grze mojego syna Rafała.

Pierwszą rundę wygrał, potem były dwa remisy i od czwartej rundy, aż do końca, same wygrane. Rafał zdobył 6 punktów, czym przypieczętował swoje zwycięstwo w turnieju. Drugie miejsce zajął zawodnik z liczbą 5.5 punktów, 3 miejsce zawodnik z liczbą punktów 5.

 

Dekoracja zwycięzców

 

Nie mogę mieć zarzutów co do kojarzeń zawodników ; te odbywały się sprawnie. Zdarzały się co prawda pomyłki w punktacji,  ale te na szczęście były weryfikowane po każdej rundzie z zawodnikami.

Widać, że w Stargardzie jest sporo dzieci zainteresowanych szachami, zachowanie wszystkich zawodników było fantastyczne ; mino młodego wieku, wszyscy zachowali zasady fair play. Smutne jest to, że kiedyś ten ośrodek szachowy kwitł, natomiast teraz, pomimo sporego zainteresowania tematyką szachów, brakuje profesjonalnych trenerów, którzy mogliby te dzieci dobrze poprowadzić.

Podsumowując: mimo, iż Rafał wygrał turniej, poczułam ogromny niesmak oraz żal . Żal , że tak duży potencjał szachowy, jakim dysponuje miasto Stargard, jest zupełnie niewykorzystany. Nie brakuje chęci ludzkiej, nie brakuje młodych zawodników, natomiast brakuje pasjonatów, prawdziwych szachistów, którzy mogliby tych młodych ludzi zachęcić do sportowego uprawiania tej wspaniałej Królewskiej Gry, jaką niewątpliwie są szachy.

 

Hanna Matul